Chłodnik litewski, czyli zupa na upalne dni
Total
1
Shares

My, Polacy, kochamy zupy. Ogórkowa, pomidorowa, rosół – wiadomo. Ale teraz, w tak gorące lato, nie ma nic lepszego i bardziej orzeźwiającego, niż najprostszy na świecie chłodnik. Spróbujcie, nie pożałujecie.

W moim rodzinnym domu Mama nigdy nie przygotowywała tego przysmaku. Chłodnik poznałam dopiero w Poznaniu. Kilka razy zamówiłam go sobie w restauracji, ale nie poczuliśmy do siebie mięty. Zupa, jak zupa. Orzeźwiająca, ale bez szału.

Sytuacja się zmieniła cztery lata temu, kiedy to razem z Dawidem i naszymi przyjaciółmi wracaliśmy z wakacji z greckiego Zakynthos. Lądowaliśmy we Wrocławiu, musieliśmy dotrzeć samochodami do domu. Oczywiście po całym tygodniu delektowania się “greckimi” smakołykami (czytaj – angielskimi śniadaniami typu tosty i frytki), zatęskniliśmy za ojczystą kuchnią. Dawidowi już w samolocie śniły się pierogi :

W drodze do domu zatrzymaliśmy się w przydrożnej, małej knajpce serwującej domowe pierogi. Każdy zamówił porcję, niektórzy (np. mój przyszły Mąż) zamówili nawet dwie 🙂 Ja jako jedyna dodatkowo zdecydowałam się na chłodnik. Dawid nawet nie pomyślał żeby zamawiać zupę z buraków. Co to, to nie. On buraczki przyswaja jedynie jako czysty barszczyk do pierogów wigilijnych.

Ale tym razem odważył się i spróbował ode mnie orzeźwiającego chłodnika. Dwie sekundy później był już przy ladzie baru zamawiając tę zupę. Po powrocie do Poznania sama odważyłam się przygotować taki chłodnik. Pomyślałam: “może dorówna temu z restauracji i zasmakuje Dawidowi”. Nie myliłam się. Zupa przypasowała zarówno mi, jak i mojemu domowemu łasuchowi. Ten udany eksperyment często powielam w upalne dni. Nie ma niczego lepszego.

 

A oto przepis na 4 osoby. Potrzebujecie:

Pęczek buraczków z botwinką

Pęczek koperku

Szczypiorek

Pęczek rzodkiewek

4 krótkie ogórki (takie średnie)

3 ząbki czosnku

Sok z połowy cytryny

Pół litra kefiru

500 ml jogurtu naturalnego lub śmietana 18%

Sól, pieprz, cukier

4 jajka

Buraczki należy zetrzeć na tarce jarzynowej, botwinkę drobno posiekać. Wszystko zalać dwiema szklankami wody, posolić, wsypać łyżeczkę cukru i trochę soku z cytryny.  Zagotować do miękkości. Wszystko wystudzić. Do chłodnych buraczków dodać posiekany szczypiorek, koperek oraz starte na tarce jarzynowej rzodkiewki i ogórki. Wlać kefir i jogurt naturalny. Jeśli ktoś lubi śmietanę może dodać 18%. Na koniec wcisnąć trzy ząbki czosnku (można więcej jeśli ktoś lubi, ale nie przesadźmy) i doprawić do smaku solą, pieprzem, cukrem oraz jeśli potrzeba, sokiem z cytryny. Zupę odstawiam do lodówki na kilka godzin, żeby wszystko mogło się ładnie połączyć i dodatkowo schłodzić.

Chłodnik podaję z jajkiem.

 

Prawda, że szybko i prosto. Każdy sobie z tym poradzi. Przyrządzajcie tę pyszność zanim z naszych ryneczków zniknie botwinka. Pychota, smacznego wszystkim 🙂

Total
1
Shares