Dyniowo-cheddarowe szaleństwo. Zupa na niby-zimę

Muszę się Wam przyznać, że ten przepis należy do mojego Męża i to On powinien mieć pierwszeństwo podzielenia się nim z Wami. Tę zupę po raz pierwszy skosztowałam w Londynie. Te smaki pamiętam do dnia dzisiejszego. To było dla mnie coś nieznanego, innego. Żadna tam ogórkowa czy pomidorowa. Dawid wiedział, że przez żołądek trafi do serca. Przyznaję się bez bicia, że od razu go przechwyciłam (no ten przepis, z resztą Dawida też:)) i teraz jest mój. Tak wyszło, że to ja Wam go przedstawię, tym bardziej, że teraz zdecydowanie częściej go przyrządzam niż Dawid.

Zupa krem nadaje się fantastycznie na jesienne i zimowe wieczory. Wspaniale rozgrzewa, a aromat cynamonu, który rozchodzi się po całym mieszkaniu, wprawia w cudowny nastrój. Oto jak przygotować to cudo?

Potrzebujecie:
średnią dynię piżmową
1 duży batat lub 2 mniejsze
1 cebulę
2 duże marchewki
4 średnie ziemniaki
1 liść laurowy
3 sztuki ziela angielskiego
10 sztuk pieprzu ziarnistego
sól, pieprz
2 łyżeczki cynamonu
2 łyżeczki gałki muszkatołowej
4-5 łyżek oliwy
2 litry wody
200 ml śmietany 18%
100g sera cheddar
nachosy

Na początku obieram wszystkie warzywa. Dynię i bataty kroję w grubą kostkę, rozkładam na blaszce, polewam oliwą i posypuję cynamonem. Piekę ok. 25 minut w temperaturze 200 stopni Celsjusza (wszystko musi być miękkie). Z reszty pokrojonych na grube kawałki warzyw (marchewka, cebula, ziemniaki) przygotowuję wywar. Potrzebuję do tego dodatkowo 2 litry wody i przyprawy, czyli listek laurowy, ziele angielskie, pieprz i sól. Bulion gotuję, aż warzywa będą miękkie – ok. 20-25 minut. Do tak przygotowanej esencji dokładam upieczone bataty i dynię. Wszystko dokładnie blenduję. Nastawiam na wolnym ogniu, aby przez chwilę się pogotowało. Doprawiam solą, pieprzem i gałką muszkatołową.

Zupa smakuje najlepiej z kleksem cheddarowej śmietany. Jej przygotowanie to prościzna! Do śmietany ścieram ok. 80g sera, doprawiam pieprzem i małą ilością soli (uwaga – cheddar jest słony), a następnie chwilę podgrzewam, żeby ser się rozpuścił.

Do zupy najchętniej podaję coś na ząb, a dokładnie chrupiące nachosy zapieczone z cheddarem.

Połączcie wszystko i gotowe. Piszę szczerze – to raj dla podniebienia. Mam nadzieję, że i Wam będzie smakowało 🙂