Jak rozpocząć rozszerzanie diety u niemowlaka
Total
68
Shares

Wiele z Was zapewne zastanawia się jak i kiedy rozpocząć rozszerzanie diety u niemowlaka. Karmienie piersią jest bardzo wygodne, ale przychodzi taki czas u naszego Brzdąca, kiedy musimy zacząć podawać mu dodatkowe produkty. Oczywiście mleko matki, czy też to sztuczne zawsze powinny pozostać jako numer jeden, tak do pierwszych urodzin dziecka, ale już po kilku miesiącach życia maluszka warto pomyśleć o tym, co podamy mu do jedzenia. Ale jak się do tego zabrać?

Zgodnie z zaleceniami WHO do 6 miesiąca życia dziecko powinno być karmione wyłącznie piersią. Dlatego znaczna grupa osób zaczyna wprowadzać nowe produkty do menu Malucha właśnie po tym okresie. Polskie Towarzystwo Gastrologii, Hepatologii i Żywienia Dzieci zaleca, aby dietę zacząć rozszerzać między 17 a 26 tygodniem życia. Niemowlętom karmionym mlekiem modyfikowanym można zacząć podawać inne smakołyki niż mleko właśnie po 4 miesiącu.

My zaczęliśmy książkowo. Rozszerzanie diety rozpoczęliśmy dokładnie na tydzień przed ukończeniem przez Leona 6 miesiąca. Mam tę możliwość, że nadal karmię piersią, stąd taka decyzja. Co do sztucznej mieszanki, chciałam nawet podać ją mojemu Synkowi, ale on po pierwsze nie lubi tego mleka, a po drugie jeszcze nie zaprzyjaźnił się z butelką. Zmienialiśmy ją chyba z trzy razy i nici z tego. Z butelki udaje mu się wypić tylko trochę wody w ciągu dnia. Pamiętajcie – przy wprowadzaniu stałych posiłków należy dziecko dopajać. Ja jestem zwolenniczką wody, ale mogą to być też zdrowe, domowe soki.

Gdy zaczynamy rozszerzać dietę, warto zacząć podawać dziecku jeden ten sam produkt przez kilka dni, aby zaobserwować ewentualną alergię. Wtedy będziemy dokładnie wiedzieć co dziecko uczula, gdy np. pojawi się wysypka. Gorzej byłoby w przypadku zaserwowania zupki z kilku produktów. Po kolei trzeba by było eliminować składniki danego dania.

My sami przygotowujemy posiłki dla Leona. Jesteśmy szczęściarzami, bo mamy dostęp do ekologicznych warzyw i owoców z ogródka moich Rodziców. Jeśli zapasy z Dęblina się kończą, to kupuję ekologiczne warzywa Bio. Sporadycznie zaopatruję się w słoiczki ze sklepu. Nasz Syn zdecydowanie woli domową kuchnię. No ale kto jej nie lubi 🙂

Warzywka i mięso gotuję w parowarze – tak zdrowiej, wszystkie witaminy pozostają w produkcie. Takie cacko dostałam na urodziny. Kiedyś bręczałam Rodzicom, że przydałby się w stosowaniu diety. Tak żeby być fit. Nie miał zastosowania  w naszym zdrowym odżywianiu, ale teraz jest jak znalazł do przygotowywania posiłków dla naszego Bobasa.

Ale po kolei, jak to było u nas z rozszerzaniem tej diety?

6 miesiąc

Zaczęliśmy od kleiku ryżowego. Po mniej więcej 2 tygodniach zaczęłam gotować ryż sama , który blendowałam i podawałam np. z jabłkiem. Następnie po kilku dniach wprowadziliśmy marchewkę.

Po marchewce przyszedł czas na ziemniaka. A potem wskoczyła dynia zamiennie z cukinią i kalafiorem. Z czasem do zupki zaczęłam dodawać odrobinę masełka. Masło można zastąpić oliwą z oliwek.

Jeśli chodzi o owoce to na początku było starte jabłko, a po kilku dniach banan i brzoskwinia. Owoce Leon uwielbia, ale pamiętajcie, że trzeba na nie uważać, w końcu posiadają sporo cukru. Są słodsze od warzyw, zatem jeśli zaczniecie najpierw podawać owoce, może być problem z przyswajaniem warzyw. Na podwieczorek podaję np. startą marchewkę i jabłko. A na kolację pół banana do kaszy. Najczęściej jednak owoc jest tylko w wieczornej kaszce.

7 miesiąc

Gdy Leon skończył 7 miesiąc zaczęłam podawać mu kurczaka i indyka. Miksuję wybrane warzywa razem z danym mięsem. I taką papkę wcina Maluch. Nie należy opóźniać podawania mięsa, ponieważ posiada ono dużo witamin, w tym żelazo, które dziecko potrzebuje (zapasy żelaza kończą się u dziecka ok. 6 miesiąca życia). Do grona warzyw dołączyła pietruszka, por, seler, brukselka i burak.

Jeśli chodzi o owoce to dodatkowo Leon je maliny. Mamy takie z dęblińskiego ogrodu. Zerwane, zblendowane, przetarte i zawekowane przez Babcię Ewę.

W 7 miesiącu dodaliśmy do diety także jajko. Można je serwować dziecku co 2 dni. Teraz już spokojnie możemy gotować całe jajko. Kiedyś dietetycy sugerowali, żeby rozdzielić białko od żółtka, ze względu na alergeny. Jajko zaserwowaliśmy Leonowi w zupie buraczkowej. A że burak tak średnio jest przez niego lubiany, podobnie zresztą jak kalafior, jajka nie przyswoił zbyt dobrze. Muszę spróbować z inną zupką. No ale każdy ma swoje smaki. Także i dziecko może, wręcz ma prawo czegoś nie lubić.

Nie wmuszajmy w nasze Bobasy. Jeśli widzimy, że czegoś nie chce jeść, podajmy inny produkt. Może w tym momencie inną potrawę zje ze smakiem, chętnie będzie otwierać buzię. A do tego niechcianego możemy powrócić, a nuż mu się odmieni 🙂

W tym okresie zaczęliśmy podawać Leonowi glutenowe kaszki. Jego ulubiona to Hipp Bio Baby Bircher – Müesli, bez cukru z bananami i jabłkami (suszonymi). Bardzo fajna jest też Nestle Radosny Brzuszek – kaszka owsiano-pszenna ze śliwką.  Poza tym na kolacje zaczęliśmy gotować mu kaszkę mannę i podajemy ją z owocem. Wcina, aż uszy mu się trzęsą 🙂 Znajomi zarekomendowali mi także kaszki Holle, ale ich degustacja ciągle przed nami.

Jeśli chodzi o wszelkiej maści kaszki, proszę Was czytajcie składy. Cukier na drugim miejscu nie oznacza nic dobrego. Syrop glukozowo-fruktozowy także, o oleju palmowym nie wspomnę. Ale to temat na kolejny wpis.

Total
68
Shares