Kraków w weselnym tonie
Total
19
Shares

Z jakim miastem może kojarzyć się wesele? No wiadomo, że z Krakowem. Ok, do Bronowic nie zawitaliśmy, ale i tak poczuliśmy tę niezwykłą mieszankę – radosny klimat weselny, połączony z jedyną w swoim rodzaju atmosferą miasta Kraka. Co tu dużo gadać – zobaczcie i poczujcie to sami.

Trochę mam do siebie żal. Już tłumaczę o co. Chyba już zauważyliście, że uwielbiamy podróżować. Kochamy te emocje, pewien stopień niepewności, związany z odwiedzaniem nowego, nieznanego miejsca. Tę radość, gdy wszystkie Twoje wyobrażenia okazują się prawdą, czy rozczarowanie, jeśli zdjęcia z Google’a nie mają nic wspólnego z rzeczywistością (to też ma swój urok – przynajmniej jest na co narzekać 😉

I tak jeździmy z jednego miejsca w drugie, a przecież Polacy nie gęsi, swoją perełkę mają. Bo o Krakowie trzeba mówić w kontekście cud wszelakich. Kraków jest krakowski. To miasto jest jakieś takie niby polskie, a jednak światowe. Do piękna Poznania, Wrocławia czy Gdańska, inne nacje też przyłożyły swoją rękę, a ten Kraków to na wskroś polski.

A cudny jaki! Jest tu co oglądać. Nie muszę chyba nikogo przekonywać. Te uliczki, tajemnicze zakątki, fantastyczne restauracyjki wciśnięte gdzieś między górujące kamienice. Światowej klasy zabytki na każdym kroku – oj, długo by wymieniać. No i oczywiście ten powiew wielkiego świata, który przywożą tysiące turystów, mówiący w takich językach, że trudno rozpoznać.

kraków zwiedzanie, kraków zabytki, kraków co robić, kraków co zrobić, co zobaczyć w krakowie, gdzie zjeść w krakowie, kraków wesele, kraków gdzie zrobić wesele, gdzie zrobić wesele w krakowie, wesele w krakowie gdzie, kraków ślub, gdzie ślub w krakowie, ślub w krakowie ile, jakie są koszty wesela w krakowie, restauracja kraków, restauracja vidok kraków, vidok kraków, gdzie zrobić ślub w krakowie, gdzie zrobić wesele w krakowie, gdzie zorganizować ślub w krakowie

  Gdyby tego wyjątkowego, krakowskiego ducha było mało, nam trafiło się weselicho. W samym sercu tego pięknego miejsca. W kościele jak z bajki, który po jednym spojrzeniu przywołał klimat Wiecznego miasta. W restauracji, która zdobyła nas nie tylko smakiem, ale zapierającym dech w piersiach widokiem na Wawel.

Miejsca to jednak nie wszystko. Nawet nie element najważniejszy. Bo tym była para młodych, pięknych ludzi, przyrzekających sobie miłość po wsze czasy. I do tego w dwóch językach! Jeszcze na ślubie polsko-hiszpańskim nie mieliśmy okazji być, dlatego tak bardzo docenialiśmy każdy element, nawiązujący do dziedzictwa Pana Młodego. Trudno opisać w słowach chwilę, gdy na parkiet ruszyło trzydziestu Hiszpanów, w rytm odtwarzających tradycyjny, narodowy taniec! Widok niesamowity! Ale że i my mamy się czym pochwalić, w trzy minuty zebraliśmy siły i chętnych do zaprezentowania poloneza! I mimo że od naszych studniówek minęło już hohohohohoooo czasu, to takiego poldka nie powstydziłby się Tadzio z Zośką.

Nasze, dumne, rodzicielskie serca poddały się już na początku, gdy zauważyliśmy winietkę z imieniem naszego Bąbla. Taki mały gest, a tak wielki, za który po raz kolejny dziękujemy.

Dziękujemy za tę piękną, krakowską przygodę. Muchas gracias Amigos!!!!!!!!!!

Total
19
Shares