Mucha nie siada. Jak i kiedy nosić muszkę

Jakiś czas temu zastanawiałem się – co lepsze, mucha czy krawat? Od kilku lat jednak muszka wygrywa u mnie w rywalizacji z krawatem. Po prostu poczuliśmy do siebie miętę. I tak, mimo że do tej pory czarny śledzik prowadził zdecydowanie, nawet z bardziej rozbudowanymi wersjami zwisu męskiego, tak teraz ta elegancka, trochę nonszalancka forma dodania klasy zwykłej koszuli, jest moim zdecydowanym liderem.

Ale, ale… Mucha nie jest taka prosta. Sam często zastanawiam się, która idealnie podkreśli styl garnituru . A do tego to wiązanie! Nie twierdzę, oczywiście, że jestem ekspertem w tej dziedzinie, ale po kilku latach przygody musznej, mogę przytoczyć  kilka ciekawych obserwacji z nią związanych, którymi zamierzam podzielić się z Wami w tym poście.

Po pierwsze, mniej, znaczy więcej. Mucha jest bardzo charakterystyczna, dlatego dobierając ją do stroju, trzeba być bardzo ostrożnym. To tak jak z bogatym wisiorem, czy ciężkim i ozdobnym naszyjnikiem – gdy decydujesz się na taką ozdobę szyi, pamiętaj, aby wybrać mniej charakterystyczny ubiór.

Zatem, jeśli wybierasz muchę, koszula najlepiej bez pipetek, printów, prążków. Wybierz jednokolorową wersję, a sam kolor – najlepiej stonowany, tak, by podkreślić samą główną bohaterkę.

Jeśli chodzi o typ, wiązana wygrywa w cuglach. Niestety miałem z nią wielki kłopot! Bo i ile mucha zawsze mi się podobała, to perspektywa jej wiązania absolutnie przerażała. Czułem, że sprostać temu zadaniu nie będzie łatwo. Jednak nadszedł moment, w którym mucha typu ready-to-wear, czyli pisząc wprost – lokowana na szyi poprzez kliknięcie, sprzączkę lub inne cudo, byłaby nie na miejscu. Stąd decyzja, że na ślub wybiorę tę wiązaną samodzielnie.

I rzeczywiście – taką wybraliśmy. Piękną, czarną, atłasową. Lśniła w pudełeczku i kusiła, żeby wypróbować ją wcześniej. Ale, jak to ja, uznałem, że pierwszy raz ubiorę ją w tym wyjątkowym dniu. Niestety, nie przemyślałem swojej decyzji, szczególnie potrzeby jej zawiązania, która wydawała mi się przysłowiowym pryszczem…

Dzień przed ślubem, w chwili, gdy każda sekunda jest cenna jak niski kurs franka, spędziłem godzinę, próbując zawiązać tę cholerną muszkę! Masakra! Udało się po kilkunastu próbach i kilku video-poradnikach na jutubie. Ostatecznie była ok, ale trochę krzywa, co mnie wkurza, gdy oglądam zdjęcia ze ślubu (dowód – poniżej). No, ale jakoś się udało i tak trzymam ją w pudełeczku, już zawiązaną. Dla wygody 😉

Taką wersję muszki polecam zatem na te wyjątkowe okazje, podczas których facet musi wyglądać naprawdę elegancko. Gdy jednak jest luźniej i nie ma takiej potrzeby, wybierzcie te gotowe – jest szybciej, sprawniej, no i z pewnością nie przekrzywi się w najmniej odpowiednim momencie 😉

Warto też zastanowić się, kiedy można ją nosić, a kiedy nie wypada. Zapewne obiło się Wam o uszy określenie black tie. I ci, którzy po angielsku rozumieją trochę więcej niż “I job”, wiedzą, że w najprostszym tego słowa tłumaczeniu oznacza to czarny krawat. A jednak znaczenie blak taja jest zupełnie inne. Chodzi tu bowiem o wymóg wybrania czarnej muchy w miejsce krawata (ostatecznie, mucha to też “Tie”, “bow tie” 🙂

Oczywiście, większość z nas rzadko ma okazję pojawienia się na raucie w ambasadzie, gdzie taki obowiązek istnieje. Zdecydowanie częściej pojawiamy się na wydarzeniach, gdzie elegancja nie oznacza jednocześnie smokingu! Na oficjalnym obiedzie czy podczas wystąpienia publicznego wystarczy dobrać elegancką, jednolitą muchę i będzie dobrze.

Wyobrażam sobie dwie sytuacje, podczas których raczej wybrałbym krawat – pierwsza to rozmowa o pracę, druga – pogrzeb i stypa. Mucha ma w sobie odrobinę szaleństwa, a taka wieczorowa – wymownej elegancji, które nie będą mile widziane ani podczas walki o stanowisko, ani podczas pożegnania bliskiej osoby.

A propos. Podstawowe okazje, kiedy mucha jest przydatna i sam ją wybieram, to przede wszystkim ślub. Własny, już opisałem, przyjaciół – dopiero zamierzam. Na kilka wesel zdecydowałem się właśnie na nią i muszę przyznać, że to był świetny wybór. Idealnie uzupełnia garnitur, bez względu, czy to wersja ciemny granat, czy letnia, w delikatnym odcieniu błękitu. Za każdym razem muszka była cool 🙂

W pracy nie mamy dress codu, nie muszę zatem martwić się o strój jak do banku. A nawet gdybym tam pracował, muszki raczej bym nie wybrał. Każdy jednak ma swój własny styl i może się okazać, że w Waszym miejscu pracy, mucha spełni swoje zadanie. Można ją za to wybrać na casualowe spotkanie z przyjaciółmi czy na kolację z teściami w eleganckiej restauracji.

A jeśli chodzi o materiał, wszystko zależy od sytuacji, charakteru wydarzenia, na które wybierzecie muchę. Te wykonane z jedwabiu czy atłasu z pewnością będą dobrym wyborem na ślub, oficjalny obiad, wyjście do opery czy teatru. Na co dzień będą wyglądać zbyt elegancko. Wersje bawełnianie i lniane będą idealnie pasowały do codziennych i mniej zobowiązujących spotkań.