Nie mów tego swojemu facetowi. NIGDY!

Kobiety. Grrrr… Kto je zrozumie, temu Nobla! I do tego gadają. Ciągle! I czasami palną coś, czego nie da się zapomnieć, choćby nie wiem co. A gdyby tak po prostu wiedziały, czego facetom nigdy, ale to NIGDY nie mówić? Przecież byłoby łatwiej…

Muszę być sprawiedliwy i już na początku napisać, że nie wszystkie prawdy prawdziwe o kobietach, które zamierzam zawrzeć w poniższym poście, dotyczą mojej Marty. To zbiór historii, wrażeń, pogłosek i wszelkiej maści sugestii, jakie pojawiły się w mej głowie na zasadzie wspominek, moich własnych obserwacji i opowieści innych przedstawicieli płci brzydkiej.

Wracając do tematu. Facet to dziwne zwierzę. Wydawałoby się, że łatwiejsze w obsłudze, bo jednak mówi, w przeciwieństwie do psiaka, czy innego gryzonia albo płaza. Ostatecznie powie, czego chce. No, tak mi się po męsku wydaje… Ale Panie, jak zawsze, będą miały swoje zdanie. “To nieprawda!” – tłumnie odkrzykną damy. Bo poczciwy kundel ogonem zamerda, przybiegnie na zawołanie i po nosie poliże. A jak panu się ubzdura, to już nic nie odpowie, tylko odburknie coś pod nosem i pójdzie w swoją stronę.

Niestety, Moje Panie, i tak może być. A to dlatego, że ktoś instrukcji nie przeczytał. Tak, dokładnie – instrukcji korzystania ze sprzętu nazywanego mężczyzną. A ta prosta jest i dość czytelna. Niektórym z Was przychodzi to szybciej, jakoś tak łatwiej. Może wychowanie z tabunem braci pomogło i w tej dżungli kobieco-męskiej dajecie sobie radę lepiej niż Jane, ta od Tarzana. Ale co z tymi z Was, które takich lekcji życiowych nie miały i wniosków nijak nie wyciągnęły?

Myślę, że tu w sukurs przyjdzie schemat obsługi męskiej. A kto napisze ją lepiej, niż facet? No, sorry! Na pewno zgodzę się z Wami, że tyle typów męskich charakterów, ilu przedstawicieli tejże płci po świecie krąży. Są jednak zasady, których stosowanie w relacji z facetem zapewni niewiastom posłuch u ich męskiego faworyta.

Służę Wam pomocą, Drogie Panie, przekazując w Wasze ręce zestaw kilku porad. W naszym przypadku działają i mam nadzieję, że i w Waszych związkach również się przydadzą 🙂

A zatem, nigdy, ale to NIGDY nie mówcie swoim panom:

Daj, zrobię to lepiej

O, jezu! Czy ona właśnie podważyła moje umiejętności, jednocześnie depcząc moje wybujałe męskie ego? Jak ona mogła? W ogóle jak to… że tego… no że.. że to zrobiła? Przecież każdy facet wie, jak to się robi? TO, czyli prawie wszystko, co związane jest z jakąkolwiek technologią. Wliczam tu nie tylko naprawę zepsutego kranu, wyrwane ze ściany gniazdko i pękniętą dętkę w rowerze, po przeciekający szlauch w ogrodzie i skrzypiące drzwi do piwnicy. Wszystko da się zrobić z pomocą rozbuchanego do granic możliwości ego. Jak mówię wszystko, to znaczy wszystko. I nie ma tu miejsca na jakieś damskie sugestie, że niby ona jest lepsza. Może w doborze koloru farby, którymi te piwniczne drzwi pokryję. Sam, oczywiście, jak na faceta przystało.

Dla świętego spokoju – kobieto, daj mu ten pędzel, szlauch czy inny śrubokręt, niech pokaże, co potrafi. A jeśli będzie miał w sobie choć trochę samokrytyki, to nawet o przysługę i pomoc Cię poprosi. I dwiema pieczeniami będziesz mogła się radować – sprzęt gotowy, a i facet zadowolony. No i Twoje notowania w rodzinie rosną. W końcu docenił Cię. Sam.

Mój były robił to inaczej

Kolejny temat tabu. Zasada jest prosta – nie przywołujemy tego imienia nigdy. Byli konkubenci są jak ten od Pottera – Sam-wiesz-kto, vel. He-Who-Must-Not-Be-Named. No chyba, że chcesz pokazać, jaki Twój obecny partner jest cudowny w porównaniu z tym, o którym już dawno zapomniałaś. Ponoć.

A tu proszę, gdzieś po pamięci się pałęta! Mamy cię! Gdzieś w tyle głowy Twój eks nadal siedzi. I mimo że ten nowy stara się i trudzi, robi co może i daje z siebie wszystko, Ty na złość przypominasz mu, że tamten to jadł mniej, robił więcej i jeszcze lepiej się ubierał. Dramat! Prosta droga do kłótni i awantury. A po co Ci to? Nie lepiej żyć w spokoju, miłości i zrozumieniu? Nawet jeśli powinien jeść o tę jedną bułkę mniej, częściej odkurzać i kupować w Zarze, a nie Croppie, ostatecznie to Twój facet. Pogadaj, doradź, doceń, ale nigdy nie porównuj z jakimiś ewenementami z przeszłości.

A Twoja mamusia znowu narobiła

Mama jest off-topic. To Mama. Mamusia. Mamunia. Miłość pierwsza i na całe życie. Przy cycusiu trzymała i do dziś najchętniej tam by synka widziała. I jeśli nie chcesz wejść na wojenną ścieżkę ze swoim mężczyzną, lepiej trzymaj język za zębami…

…a mamusię trzysta kilometrów od domu! Tak dla zdrowia psychicznego. Bo nawet jeśli kochana jest i wspaniałomyślna, to zawsze jakiś komentarz wymsknąć się może. A Ty, w przypływie szczerości, podzielisz się tą wiedzą i spostrzeżeniami ze swoim męskim towarzyszem doli, licząc na zrozumienie, a nawet wsparcie. A tu doopa! Bo mamusi się nie krytykuje. Tak po prostu.

Musimy pogadać. Teraz

Akurat tej przypadłości moja Małżonka nie potrafi się wyzbyć. Przeciwnie – nagminnie ją stosuje i mimo wielu prób jej wyplenienia, poddałem się. Muszę chyba zaakceptować fakt, że gdy do głowy mojej Marcie przychodzi jakaś idea, nie ma zmiłuj. Musi się nią podzielić. Tu i teraz.

Ok, jedną wadę jej wybaczę. Jedną i tyle. Jeśli jednak, Drogie Panie, możecie swoim pomysłem podzielić się z partnerem w bardziej sprzyjających okolicznościach, prośba wielka. Rozmawiajcie, ale bez anonsowania, że to teraz i tylko teraz, że potem nie ma czasu, bo chwila minie, że decyzja musi być podjęta, bo świat się kończy! Nie, nie kończy się, i problem można przegadać w bardziej sprzyjającej ku temu chwili. Miłych rozmów życzę 😉

Oj, podoba mi się ten sąsiad z góry

Need I say more? No weź tej, to po co siedzisz ze mną? Taki blamaż nie przystoi. Pomyślcie, jakie to uczucie, gdy Wasz facet odwraca się za seksi blondyną? Wiadomo, będzie się tłumaczył, że sprawdza, czy dobrze zaparkował auto, albo czy czasem nie wołał go znajomy z pracy, ale dobrze wiemy, że to blond krągłości przykuły jego uwagę. I to na tyle, żeby ryzykować złamane kręgi.

No nie jest to miłe uczucie, prawda? Mały tip – dla nas również. Doceniajcie i podziwiajcie te Wasze ciasteczka, ale może z dala od nas i raczej w towarzystwie przyjaciółek, ok?

Już nie pamiętam, kiedy ostatnio dostałam kwiaty. A tak je lubię… <wink, wink>

No i znowu! Jakieś sugestie, niejasne komunikaty, zawoalowane treści, które powinniśmy zrozumieć. A właśnie, że nie! Przykro mi, ale faceci nie czają tego, co chcecie im powiedzieć między wierszami! Taka prawda! Więc albo będziecie bardziej bezpośrednie i wprost pogadamy o Waszych potrzebach, albo sorry – nici z kwiatów. Ok, tu może trochę przesadzam – o kwiatach trzeba pamiętać, panowie 😉 Ale odkurzanie? Wystarczy po prostu powiedzieć, że musimy posprzątać. Nie musicie podsuwać nam pod nos wszystkich kotów spod łóżka, z nadzieją, że zrozumiemy przekaz. Oł noł, nic z tego. Najlepiej do celu, szybko i konkretnie.

Czy nie za dużo już tych pączków?

I tu winą musimy się podzielić. No bo sorry, kto smaży te pyszne pączusie? Kto piecze serniczki i babeczki, a na obiadek serwuje soczyste kotleciki? Komu zawdzięczamy te kolacje o 22 i śniadanka jak z obrazka? Toż to Wasza robota! No i masz babo placek, a facecie oponkę! Wszystko jasne! Nasze brzuszki to Wasza wina! I broń boże nie mówcie nam…

Wyglądasz super! Im więcej ciała do kochania, tym lepiej!

…bo będzie tylko gorzej. Już wiemy, że daleko nam do Goslinga. Zdajemy sobie sprawę, że trzeba by było Skalpel na YouTube zapodać i z Ewcią trochę poskakać. Możemy się nawet na to umówić. Tylko plisss, koniec z tymi pączusiami!

Przyjaźnię się ze swoim byłym

Jeśli chcesz mieć spokój w związku, ba, jeśli chcesz, żeby Twoja relacja z obecnym facetem była jak najlepsza, zapomnij o tym poprzednim. To proste – gdy kończy się związek, kończą się Wasze relacje. I basta! Nie ma, że muszę napisać, że tylko rozmawiamy, że lubię jego mamę. Nie! Koniec to koniec! Trzeba iść przed siebie, skupić się na tym, co będzie i odstawić do lamusa to, co było.

Fakt, nigdy nie wymażesz przeszłości. On jest jej częścią i zawsze coś Ci o nim przypomni. Ale już tak bliska relacja, jak przyjaźń, jest nie do zaakceptowania. Niestety taka jest prawda.

Rozmawiam o Tobie z moją przyjaciółką

Wszyscy faceci wiedzą, że ich kobiety o nich opowiadają. Spotkanie z przyjaciółką nie może się przecież obejść bez narzekania na temat facetów. A to nie sprzątają, a to przytyli, ciągle grają w gry i nie chce się im pomagać w domu. Zdarta płyta.

Nikt Wam tego nie zabroni, każdy przecież chce się wygadać. Ale nie musicie o tym nam mówić! Z chwilą, gdy zdecydujecie się na taki przypływ szczerości, w naszych głowach pojawia się tysiąc wątpliwości – o czym gadacie ze znajomymi, czy o wszystkim, a dokładnie o TEJ niezręcznej sytuacji sprzed tygodnia? OMG! Już robimy w gacie! Jak spojrzeć w oczy Asi/Kasi/Basi, gdy przyjedzie w odwiedziny?! Masakraaa! Lepiej, żebyśmy nie wiedzieli, że one wiedzą. I tak niech zostanie.

To właśnie TE spodnie wybrałeś, na wizytę u Mamy?

O, znalazła się Baczyńska. Sama ma problemy z wyborem ciuchów, a mi będzie doradzać? Przed każdym wyjściem to samo. Nawet na „wyprawę” do spożywczaka wymyśla przez godzinę: “A może ta? Nie w tej byłam po bułki wczoraj, no to może ta zielona? Nie, bo to już niemodne”. Nie ma dni bez modowych przemyśleń, a teraz bierze się za mnie. I to w najgorszym możliwym momencie – przed spotkaniem z mamusią.

Drogie Panie, doceniamy Was, Wasze poczucie estetyki, umiejętności wszelakie, wiedzę i serce. Prośba do Was – dzielcie się z nami swoimi spostrzeżeniami, doradzajcie nam i, co najważniejsze, bądźcie z nami szczere. Ale wszystko ma swoje granice, również szczerość. Proszę, od czasu do czasu przymknijcie oko, zagryźcie zęby i weźcie głęboki oddech, a będzie łatwiej. Obiecuję w imieniu całej męskiej części społeczeństwa.