Po pierwsze – bezpieczeństwo. Jak wybieraliśmy fotelik dla Leona

Po raz kolejny zostaliśmy postawieni przed ważnym wyborem. Na początku wózek,o czym pisaliśmy tu, teraz fotelik. Podejmowanie decyzji przy zakupie rzeczy dla dziecka nie jest łatwe i cały czas człowiek musi się z nim borykać. Bo w końcu chcemy dla naszych pociech jak najlepiej, dlatego za każdym razem, przynajmniej ja, robię tak dogłębny research.

W przypadku fotelika mieliśmy trochę łatwiej, może dlatego, że zależało nam na trzech aspektach – bezpieczeństwie, bezpieczeństwie i jeszcze raz bezpieczeństwie. To w trakcie jego wyboru dowiedzieliśmy się o istnieniu isofixa. Wcześniej nawet nie wiedziałam, że nasz samochód posiada taki system. Widziałam jakieś metki przy siedzeniach, ale myślałam, że to nazwa firmy produkującej fotele samochodowe 🙂

Na tym etapie już wiedzieliśmy, że fotelik do samochodu może być z isofixem. Od razu jednak nasuwa się pytanie: Jak inaczej można zamontować fotelik do samochodu? To proste – za pomocą pasów bezpieczeństwa. W tym przypadku trzeba się za każdym razem trochę pomęczyć, dokładnie sprawdzać, czy urządzenie jest poprawnie zamontowane (pod odpowiednim kątem), czy pasy są odpowiednio napięte. Przy bazie isofix nie mamy takiego problemu. Mocujemy ją sobie na tylnym siedzeniu za fotelem pasażera. W szybki sposób wpinamy i wypinamy z niej fotelik za jednym kliknięciem. Nie musimy obawiać się , że coś złego może się wydarzyć.

Kolejną rzeczą, na którą zwracaliśmy uwagę, były testy bezpieczeństwa ADAC, pasy bezpieczeństwa, regulacja wysokości zagłówka, a także wkładka dla młodszych dzieci umożliwiająca im odpowiednie trzymanie główki.

Już na początku naszych poszukiwań zaproponowano nam fotelik Cybex Aton 5 (0-13kg) z bazą Cybex Aton Base 2-fix. To niemiecka, solidna firma, a sam fotelik wypadł rewelacyjnie w testach ADAC – otrzymał ocenę 5/5. Siedzisko ma trzypunktowe pasy bezpieczeństwa, a także ośmiostopniową regulację wysokości zagłówka, która zintegrowana jest z pasami (gdy dziecko staje się większe, nie trzeba przekładać pasów). Taka regulacja daje nam doskonałą ochronę przy zderzeniu bocznym. Dodatkowe bezpieczeństwo zapewnia system osłon bocznych tzw. L.S.P. System, który w połączeniu ze skorupą fotelika niweluje siły bocznego uderzenia.

Fotelik posiada również wkładkę dla noworodków, która redukuje opadanie głowy do przodu i dużą budkę, którą można rozłożyć/złożyć jedną ręką. Po wyjęciu wkładki, pozycja dziecka jest prawie leżąca. Pamiętajcie jednak, że taki maluszek może podróżować w foteliku jedynie 1,5-2 godziny z uwagi na swój kręgosłup. Zawsze musicie zaplanować ok. 20 minut przerwy, gdy bobas leży na płasko. Dla nas będzie to spore utrudnienie – często podróżujemy, i to dosyć daleko, ale czego nie robi się dla dobra Maluszka 🙂

Jeśli nie wiecie czy fotelik pasuje do waszego samochodu, po prostu to sprawdźcie. Specjalista ze sklepu powinien bez problemu pokazać Wam jak zamontować bazę isofix lub sam fotelik za pomocą pasów bezpieczeństwa. My przed zakupem dokładnie sprawdziliśmy, czy baza pasuje do naszego Seata.

Co ważne, pamiętajcie, żeby fotelik kupić w sprawdzonym sklepie. Nie warto inwestować w używany sprzęt nieznanego pochodzenia. Nigdy nie wiemy, czy nie brał udziału w wypadku samochodowym. Taki fotelik nie jest już bezpieczny. A przecież właśnie na bezpieczeństwie naszego Malucha zależy nam najbardziej.