Prać, czy nie prać? Co zrobić z ciuchami po zakupie
Total
22
Shares

Szybka konwersacja w pracy. Kilka minut przy czajniku, wiadomo, każdy z rana się spieszy. Jedni chcą wszamać jakieś pożywne śniadanie, inni jeszcze się nie obudzili, bo nie dostali swojej codziennej, porannej dawki kofeiny. Jeszcze inni szukają po szufladach zgrabnego, małego nożyka, tego jednego, jedynego, który tak pięknie kroi banana (jak gdyby nie mogli użyć KAŻDEGO INNEGO!!! Nie, oni chcą tego małego i już. Grrrrrrrrrrr).

Anyway, tak sobie stoimy w kilka osób, jedni przychodzą, inni wychodzą. Zaczyna się luźna dyskusja co ostatnio robiliśmy. Ja, zgodnie z prawdą przyznaję, że byliśmy na szybkich zakupach, żeby jeszcze skorzystać z promocji. O tym, jak nie dać się zwariować na promocjach pisaliśmy kilka miesięcy temu i szczerze, nadal korzystamy z tych porad, także i tym razem nie oszaleliśmy na punkcie -50%. Kupiliśmy to, czego naprawdę potrzebowaliśmy i nic ponadto, zgodnie z radami znajomej “Jeśli pójdziesz na zakupy i kupisz sweterek przeceniony z dwóch stówek na jedną, to i tak wydasz tę jedną stówę! Tracisz kasę, a nie oszczędzasz”.To prawda, kasa leci, dlatego na spokojnie podeszliśmy do tematu.

Wracając do naszego firmowego śniadania. Dzielę się więc informacjami o naszym „polowaniu”, nagle dostałem pytanie na twarz czy pierzemy ciuchy po zakupach. Przyznaję, to było duże zaskoczenie. Prać nowe ciuchy? Ale po co? Jaki jest sens? Przyznaję, że tak jak jak patrzyłem na koleżankę jak na dziwaczkę, ona nie omieszkała zrobić to samo w moją stronę. “Jak możesz NIE prać ciuchów ze sklepu?! Masakraaa!” – wykrzyczała, subtelnie, acz wyraźnie sugerując, że moja higiena daleka jest od jej wysokich standardów.

I tak zacząłem się zastanawiać, że może jednak mieć rację. Jeśli większość z Was rzeczywiście poddaje swoje nowe odzieżowe nabytki procesowi pralnemu, kajam się i błagam o wybaczenie – nie, nigdy nie prałem rzeczy, które dopiero co kupiłem, no chyba że to bielizna. Ale to już inna bajka 😉 Nawet przez myśl mi nie przeszło, żeby robić coś takiego nowemu ciuchowi. Przecież jest NOWY! No to po co? A na dodatek wszyscy wiedzą, że pranie niszczy rzeczy. Więc po co prać ciuchy po zakupach? Czy ktoś więc wie, dlaczego powinniśmy wrzucać do pralki zakupione rzeczy?

Dokładnie tak postanowiłem przewałkować koleżankę, licząc, że jej teoria zbudowana jest na wątłych argumentach, które szybko będzie można obalić. A tu, proszę Was, klops! Bo okazuje się, że rzeczywiście powinniśmy prać wszystko to, co kupiliśmy w sklepach odzieżowych. Nie tylko bieliznę. A powodów jest sporo.

Po pierwsze, co oczywiste, ktoś mógł przymierzać dany strój przed nami. No i niestety nie wiemy, jak, yhmhmhhyhyh czysta była ta osoba, czy nie cierpiała na jakieś choroby skóry itd. Nikt z nas nie chciałby przecież nabawić się czegokolwiek nieprzyjemnego albo mieć problemy z robaczkami typu wszy czy pchły, tylko dlatego, że założył nową rzecz na siebie.

Po drugie, piorąc taki ciuch pozbywamy się nadmiaru barwnika, który mógłby mieć kontakt z naszą skórą. Niestety większość materiałów takich jak poliester farbowana jest środkami, które mogą spowodować poważne problemy skórne, szczególnie u najmłodszych. Nie wiemy, czy nie będziemy mieli alergii na konkretną farbę. Wysypka czy swędzenie to będzie najmniejszy problem. Gorzej, gdy zdarzy się coś poważniejszego.

Ok, już teraz wiem, że chyba jednak zmienimy swoje podejście. Szczególnie, że każdą rzecz Lenego ZAWSZE pierzemy po zakupie. Dlaczego więc nie robimy tego z ciuchami, które kupujemy dla siebie? Myślę, że teraz będzie inaczej i Was również do tego namawiamy 🙂

Total
22
Shares